Odpady palne – nielegalna próba porzucenia w wyrobisku w powiecie średzkim.

Kierowca przyjmujący i transportujący odpady z zakładu nie dowoził ich do miejsca docelowego i wysypywał nielegalnie w jednym z nieeksploatowanych już wyrobisk. W wyrobisku zidentyfikowano odpady paliwa alternatywnego, pochodzącego z m.in. z tworzyw sztucznych. 

We wtorek rano Inspektorzy WIOŚ otrzymali zgłoszenie od funkcjonariuszy policji o zdarzeniu, po czym niezwłocznie udali się, by podjąć czynności w miejscu gdzie działała już Policja. Od wczesnych godzin porannych policja obserwowała wyrobisko poeksploatacyjne jako teren prowizorycznie zabezpieczony przed dostępem osób trzecich. Policjanci byli świadkiem jak do opuszczonego byłego zakładu górniczego przyjechała ciężarówka z odpadami.

Inspektorzy WIOŚ natychmiast po zawiadomieniu przez funkcjonariuszy policji przybyli na miejsce zdarzenia, by podjąć czynności. Rozpoczęli od rozpoznania jakiego rodzaju odpady są  transportowane na terenie wyrobiska oraz w jakich ilościach oraz skąd pochodzą. Transportowany ładunek odpadów w ilości 25 Mg to paliwo alternatywne, kwalifikowane jako odpady palne, tworzone z innych odpadów np. plastiku.

WIOŚ wraz z funkcjonariuszami ustalili kto jest przewoźnikiem odpadów, które trafiły do wyrobiska zamiast do właściwej instalacji prowadzącej odzysk tego rodzaju odpadów.

Z ustaleń wynikało, że transportujący wyruszał z odpadami od wytwórcy w sposób legalny, tj. z przekazaną od wcześniejszego posiadacza odpadów Kartą Przekazania Odpadów (KPO) oraz rejestracją w bazie danych o odpadach BDO. Jednak nie dowiózł odpadów do instalacji docelowej, znajdującej się na terenie województwa opolskiego.

Zgodnie z ustaleniami z Opolskim WIOŚ, firma, która na podstawie dokumentów miała odebrać odpady nie posiada zezwolenia na tego rodzaju działalność, bowiem była wyłącznie  pośrednikiem w obrocie odpadami, bez posiadania zezwolenia na ich przetwarzanie czy odzysk.

Kierowca został przesłuchany, a pojazd skierowany na specjalnie wyznaczony parking i tam zabezpieczony.

Za czyn ten grozi kara do 100 000 złotych.

Przewiń do góry